https://youtu.be/Awflu_GYdP8

 


 

Strefa dla armat

 

Charytatywnie

 

Historia

 

Napisali o nas

 

 

 

 

 

     SEZON 2016

SEZON 2017

     

Sezon 2018

 Czerwony Bór   

14 lipca 2018 razem z kapitanem polecieliśmy do Zambrowa. Nastał okres deszczów  monsunowych. Niebo tego dnia ułożyło się w szachownicę chmur. Wystartowałem ze Stoczka o 9.30 na razie nie pada,  o 10.00 w Siedlcach czeka na mnie Marek. Dolałem paliwa w Siedlcach na BP i sypnęło pierwszy raz. Zakładamy celafony i zapinamy na Czerwony Bór. Po drodze jeszcze kilka razy chlapie ale bezpiecznie docieramy na miejsce. Trafiliśmy bez problemu, na miejscówce Żubrów jestem pierwszy raz  w 2015r byłem na terenie poligonu  BORU, to tam jeździł po nas czołg. Ta miejscówka jest też spoko doża drewniana wiata w lesie fajne spokojne miejsce. Frekwencja nie powala na nogi ale znów sypnęło deszczem. Wciągamy bigos i przy małym piwku gadamy o tym i i owym. Spotkałem na miejscu kolegę "Diabła" z którym przed laty pojechałem do Wilna.   Było o czym powspominać. Na miejscu pojawił się też Paweł Kukiz który zmienił scenę muzyczną w polityczną. Jeszcze tylko odwiedziny u brata na kawie i zapinamy do bazy. Po drodze znów 3 razy polało i 3 razy się wysuszyłem. Do domu docieram na 18.00. To był udany wypad i nawinięte 330 km.

Poldek

 

 

Poldek

 Motoserce Zryw Otwock - Gryf Party  

2 czerwca 2018 reprezentacja klubu pojechała

 Kongres PKM w Suchedniowie  

2 czerwca 2018 reprezentacja klubu pojechała do Suchedniowa na wiosenny kongres motocyklowy. To już nasz 12 kongres. Ponieważ Kongres odbywał się bardzo blisko bo 160 km od nas postanowiliśmy pojechać motorkami. Z racji że to czerwiec więc chcieliśmy zanocować w szałasach. Część ekipy w składzie Kamil, Krzyś, Marek, Maciek przestraszyła się porannego deszczyku i pojechała samochodem. Ja i dwa Tomki wystartowaliśmy o 7.00 na koniach. Za granicą gminy trochę siknęło z nieba ale nas to nie zatrzymało. W Osiecku dobija do nas Tomek i tniemy na Grójec. Tomek miał rację że jak przeskoczymy Wisłę to przestanie padać. Do samego Suchedniowa piękna pogoda. Na miejsce docieramy przed 10.00 a na wejście na kongres mamy 6 numerek. Obrady przeprowadzono sprawnie bo o 16.00 jest impreza z okazji 40-lecia powstania klubu Road Runners  MC Polska. Po 13.00 dociera reszta naszej ekipa dyliżansem Kamila.

Po wręczeniu prezentu na ręce Prezydenta Road Runners biesiadujemy do późnego wieczora przy naszych chałupach. Rano śniadanko i już po kongresie. Drogę do domu zmieniamy na Suchedniów Radom, Kozienice, Maciejowice, Garwolin, Stoczek Łukowski. Wisłę przepływamy promem tuż przy Elektrowni Kozienice. Fajna droga, dużo zakrętów, niezły asfalt no i pogoda przepiękna. Na 15.00 jesteśmy w domu.

Poldek

 Zebranie  

27 maja 2018 zebraliśmy się w klubie aby podsumować i omówić nasze rozpoczęcie sezonu motocyklowego. Spotkanie było również okazją do awansu naszych kolegów Tomka i Tadzia. Decyzją zarządu klubu nasi bracia uzyskali prawo do noszenia pełnych barw na plecach. Gratuluje świeżym Memberom i dziękuję za dotychczasową pracę na rzecz naszego stowarzyszenia.

Poldek

 Wilno 2018   

Z dziennika podróżnika

Wyprawę do Wilna zaplanowaliśmy już w styczniu. Powoli wyklarował się skład 12 osób na 7 maszynach. 2 tygodnie przed wyjazdem skład nasz kolega miał poważną operację oczu i nie mógł pojechać. Została więc „dycha” część damska: Zenia, Ania, Marzenka, Beata, Emila, oraz męska: dwóch „wielkoludów” Krzyśków, Tomek, Mirek, Poldek. Park maszynowy 6 koni, a na jednym kobieta Zenia.


 


Dzień 1
3 maja, czwartek „Augustowskie noce”

Zbiórka i wyjazd o 10.00 wszyscy punktualnie stawiają się na start. Dzień piękny, ciepły i słoneczny. Do pokonania 250 km ze Stoczka Łuk. do Augustowa. Wybraliśmy trasę przez Międzyrzec, Białystok. Droga przepiękna gładka, równa, mały ruch. W Białymstoku wywinąłem „mały numer” na skrzyżowaniu, za co słusznie zjechali mnie koledzy. Na miejsce do hotelu „Augustów” docieramy na 16.00. Obiadek na miejscu i wychodzimy na „motobutach” w plener. 400m do wody i już mamy piękne widoki. Po spacerze plażą czas na centrum miasta. Wbijamy tam taksówkami. Następnie czas na rejs doliną Rospudy. Znajdujemy szybko armatora, a właściwie on nas namierzył zgłosił się sponsor Mirek i w drogę. Widoki obłędne i dzika nienaruszona przyroda. Dobrze, że ludzie walczyli o uratowanie tej natury przed budową trasy. W promocji na statku wychylamy zupkę chmielową z litrowych kufli, towarzystwo wyśmienite i rozluźnione dobija do brzegu. Po rejsie głodni zasiadamy w karczmie na małe co nieco. Kapela na żywo więc poszliśmy w tany. Późnym wieczorem docieramy do hotelu i „przycinamy komara”.


 


Dzień 2
4 maja piątek „Spacer”

Prawie wszyscy się wyspaliśmy. U niektórych na 3 piętrze trochę straszyło i drapało. 9.00 śniadanie, wylot do Wilna o 10.00. Tankujemy się pod korek na Orlenie i wyruszamy w drogę. Dzień trochę chłodniejszy. Droga z Augustowa do granicy ładna, na Litwie trochę szersza, ale też super. Zachwycamy się przyrodą: lasami, małymi jeziorkami i chciało by się rzec słowami Adama Mickiewicza :
Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie.
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie
Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.

Na pierwszym postoju kawka (lekarstwo na ból głowy po „augustowskiej nocy”) i lekki tuning niektórych maszyn. Na dwa strzały docieramy do hotelu „Ecotel Vilnius” w centrum miasta. Kwaterunek, przebiórka w dres i dobre sportowe buty, bo o 16.00 czeka na nas nasz Przewodnik Andrzej. Andrzej kupił nas swoimi historiami i zaangażowaniem w swoją pracę. Na pierwszy rzut oka widać, że kocha swoje miasto i wie o nim wszystko. Tego dnia zwiedzamy w Wilnie klasycystyczną katedrę wileńską (pełna nazwa – Bazylika archikatedralna św. Stanisława i św. Władysława), Wieżę Giedymina i starówkę. Wchodzimy też na gorącą czekoladę do kawiarni w której wszystko jest zrobione z czekolady, nawet stół? Potem oglądamy kościół św. Franciszka i św. Bernarda, rynek trójkątny z klasycystycznym ratuszem projektu Wawrzyńca Gucewicza.
O 20.00 czeka na nas obiadokolacja w restauracji - oczywiście dania litewskie. Zmęczeni i pełni wrażeń wracamy do „Ecotelu”.



Dzień 3
5 maja sobota „ Dzień Polski”

9.00. śniadanko.
10.00 Odpalamy maszyny i ruszamy na wycieczkę objazdową. Dzień słoneczny, ale chłodny. Andrzej swoim samochodem toruje nam drogę, dzięki czemu jazda po Wilnie to czysta przyjemność. Zaczynamy dzień od przywitania się z Matką Ostrobramską.



Napotykamy na sporo wycieczek, ale w komnacie Matki Boskiej jest prawie pusto, trwa nabożeństwo i przepięknie śpiewa mały chór żeński. Mamy chwilę, aby się pomodlić, nastrojowa pieśń, aż łza ciśnie się do oczu. Po wizycie i u Naszej Matki siadamy na maszyny i jedziemy w odwiedziny do siostry Michaeli do Hospicjum bł. Ks. Michała Sopoćki. To dla tego hospicjum zrobiliśmy akcję charytatywną na otwarciu sezonu motocyklowego 2017. Wręczyliśmy Siostrze upominki w postaci naszej flagi motocyklowej i krzyża motocyklowego oraz drobną sumkę. S. Michaela podjęła nas kawką i małym co nieco oraz zaprosiła na obiad. Warto też dodać, że stałem po raz pierwszy w życiu obok „kawalera” Orderu Odrodzenia Polski. We środę 2 maja 2018r z rąk Prezydenta Rzeczypospolitej Polski Andrzeja Dudy Siostra Michaela Rak otrzymała Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w niesieniu pomocy osobom potrzebującym, za działalność społeczną i charytatywną. Serdecznie gratulujemy. Podczas kawki mogliśmy obejrzeć makietę przyszłego hospicjum dla dzieci.

 Po spotkaniu wbijamy w centrum Wilna. O godz. 12.00 ulicami Wilna przejdzie parada polskości z okazji Dnia Polonii i Polaków za granicą oraz Święta Konstytucji 3 Maja i stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę i Litwę. Nie mogło nas tam zabraknąć. W pochodzie wzięli udział przedstawiciele czternastu oddziałów Związku Polaków z całej Litwy, polskich szkół, zespołów artystycznych, harcerzy, polskich organizacji społecznych. Parada wyruszyła spod gmachu litewskiego parlamentu, a zakończyła się przy Ostrej Bramie, gdzie przed cudownym obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej odprawiona została uroczysta msza święta.
Po manifestacji polskości na paradzie wspinamy się na górę Trzech Krzyży, a następnie jedziemy do Kościoła św. Piotra i Pawła, który jest najcenniejszą perłą w koronie barokowych zabytków Wilna. Kolejnym przystankiem na naszej wycieczce motocyklowej po Wilnie jest Cmentarz na Rossie. Założony w 1769 roku cmentarz na Rossie jest zabytkową nekropolią w Wilnie, jednym z najstarszych, najbardziej znanych i najcenniejszych cmentarzy litewskiej stolicy. Po spacerze na cmentarzu i wysłuchaniu historii pomników, o których tak pięknie opowiada Andrzej wracamy do Siostry Michaeli na obiad. Tam przy stole poznajemy bardzo ciekawych ludzi, między innymi podopiecznych hospicjum. Dziękujemy za to ciepłe pełne szczerości spotkanie.
Nasz następny cel to Ponary. Mało kto wie o zbrodni, jakiej na zlecenie Niemców dokonali Litwini w Ponarach pod Wilnem. Zamordowano tam 100 tysięcy ludzi, z czego zdecydowaną większość stanowili obywatele Rzeczpospolitej - Żydzi i Polacy. Jest tam dosyć trudno tam trafić, nie ma drogowskazów informacji turystycznych słowem temat tabu.

Ostatnim punktem do zwiedzania, który zaplanował dla nas przewodnik to Troki. Troki to jedno z najbardziej malowniczych i ciekawych miejsc na Litwie. Położone zaledwie 30 km od jej stolicy, Wilna, oblane wodami czterech jezior. Zamek na wyspie odbudowano dopiero pod koniec lat 80. ubiegłego wieku. Dzisiaj jest największą twierdzą na Litwie i jedyną w Europie Wschodniej położoną na jeziornej wyspie. Gotycka warownia składa się z zamku górnego (z pałacem książęcym) i dolnego (dawniej były w nim pomieszczenia gospodarcze) otoczonych malowniczymi murami obronnymi.

Po spacerze wokół zamku siadamy na „koniki” i wracamy do Wilna gdzie czeka na nas kolacja. Bardzo dobry czerwony barszczyk i litewskie kołduny rozpływają się w ustach. Około 21.00 lądujemy w hotelu. Tam żegnamy się z naszym przewodnikiem Andrzejem dziękując za profesjonalną opiekę. Jeszcze wieczorne wspominanie i w pierzyny, bo nazajutrz wracamy na 1 „strzał” do Kraju.

Dzień 4
6 maja sobota „A gdzie deser?”

Pobudka godz. 7.00, trochę nie chce się wstawać znów niektórzy zmarzli w nocy, śniadanko z kartofla i nie tylko i o 9 z minutami wyruszamy do domu. Dzień piękny słoneczny, ale chłodno. Wszyscy zakładają na siebie co tylko mają. Jeszcze ostatnie tankowanie na Litwie, aby dojechać na Orlen w Augustowie. Kiedy widzimy wodę i przyrodę w Augustowie wracają wspomnienia ze statku. Zachwycaliśmy się lasami na Litwie, ale gdzie piękniej niż w Polsce. Z Augustowa zmieniamy trasę, aby nie wracać tą samą drogą i zapinamy na Łomżę. W Łomży obiad, ale niestety „bez deserku” nie tak jak na Litwie. Po obiadku skład się powoli rozbija, Mirek pogina na Ostrów Mazowiecką, a my wycinamy na Zambrów. Droga dużo słabsza, koleiny, na których najgorzej cierpi Tomek, za sprawą szerokiego kapcia z tyłu. W Siedlcach od grupy odłączają się Sekretarz z żoną, a my lecimy na Domanice.
Na 16.00 jesteśmy na własnym podwórku.

Podsumowanie czas zrobić.
Udana wyprawa w wybornym towarzystwie. Bezpiecznie, bez chmur i kropli deszczu, bez awarii i chorób. Nawinięte 1127 km z czego 110 w samym Wilnie.
Czy może być lepsza propozycja na udaną majówkę?


Poldek

 Grójeckie otwarcie sezonu motocyklowego   

6 maja 2018 reprezentacja Armat pojechała do Grójca. Klub motocyklowy Cobra Grójec FG zorganizował otwarcie sezonu.

 V majowy pochód motocyklowy   

1 maja 2018 nasz klub wziął udział w V edycji pochodu motocyklowego. Pochód co roku organizuje Klub CWS Stoczek Łukowski. Tegoroczny Pochód połączony był z obchodami 100-tnej rocznicy Odzyskania Niepodległości przez Polskę. Po zbiórce w centrum miasta przejechaliśmy paradnie na cmentarz Żołnierzy września 1939r do Woli Wodyńskiej. Po złożeniu kwiatów na mogiłach poległych tam żołnierzy przyjechaliśmy na kwaterę wojenną do Stoczka Łukowskiego  gdzie złożyliśmy kwiaty na grobie kpt. Henryka Nowosielskiego. Następnie czołg "Tankietka" poprowadził paradę do siedziby Klubu CWS do miejskiego choiniaka. Tam odbyły się konkurencję  motocyklowe z nagrodami. Gratulujemy inicjatywy i cieszymy się że mogliśmy w ty dniu spędzić ten dzień w duchu patriotycznym.

Poldek

 Otwarcie sezonu motocyklowego 2018   

29 kwietnia 2018r Armaty otwierają nowy sezon motocyklowy 2018. Bardzo piękna pogoda sprawiła że do naszego miasta przybyło około 600 maszyn. Rozpoczęliśmy sezon tradycyjnie mszą św. którą sprawował ks. Proboszcz wraz z ks. Prałatem i ks. Jackiem. Po mszy ks. Stanisław poświęcił motocykle i motocyklistów,  po czym kolumnie paradnej udaliśmy się do naszej siedziby. Trasa parady mogła być trochę dłuższa ale ze względu na dużą ilość motocykli nie jeździliśmy po mieście. Na miejscu przy naszym klubie zabrakło miejsca na parkowanie dlatego będziemy musieli popracować nad parkingiem. żeby wszyscy którzy tak chętnie do nas przylatują mogli być zadowoleni. Na placu na przyjezdnych czekało jedzonko i picie. Podczas popasu przeprowadziliśmy kilka konkurencji motocyklowych za które można było wygrać ładne puchary.

W imieniu Motoklubu ARMATY Stoczek Łukowski dziękuję wszystkim przybyłym do nas gościom.  Cieszę się że tak chętnie odwiedzacie nasze miasto. Dziękuję moim kolegom z klubu za pracę którą włożyli w przygotowaniu imprezy.

Poldek

Otwarcie sezonu FMB Siedlce
 i Zryw Otwock MC 
   

21 kwietnia 2018r z moimi kolegami polecieliśmy do Siedlec a potem do Otwocka. Z małym poślizgiem wystartowaliśmy z pomnika i niestety spóźniliśmy się na mszę św. Na miejscu w Siedlcach czekał na nas Marek i Kamil. Frekwencja bardzo duża, piękna słoneczna pogoda zachęciła motocyklistów do wycieczki. Po mszy św. przejazd paradny  z kościoła na stadion miejski. Ponieważ jest   pogoda motocyklowa więc nie wszyscy wjeżdżamy na stadion tylko wycinamy na Otwock.  Kamil zostaje w Siedlcach . Słoneczko mocne ale niestety bardzo mocny wiatr boczny trochę przegina nasze maszyny. Po 77km w godzinę docieramy do  siedziby Klubu  Zryw Otwock MC. Czas na popas otrzymujemy darmową grochówkę z kotła , zjadamy karkówkę i wciągamy po pół zimnego  browarka. Ponieważ paradę zaliczyliśmy w tę sobotę w Siedlcach nie bierzemy w niej udziału w Otwocku. O 15.00 wyruszamy w drogę powrotną. Po godzince jestem w domu. To był udany wypad i  200km nawinięte.

Poldek

Armaty VS Pieńki     

14 kwietnia 2018r  w naszej siedzibie doszło do wspólnej imprezy Armat i Pieńków. Impreza była rewanżem za wakacyjne spotkanie w poprzednim sezonie,  które przygotowali nasi koledzy w Słupie. Nasze spotkanie miało charakter sportowy, taneczny słowem mocno integracyjny. Frekwencja dopisała zarówno męska i damska.  W prezencie od Zarządu Klubu Pieńki otrzymaliśmy okazały prezent i pocisk w płynie. Tradycyjnie imprezę rozpoczęliśmy od odśpiewania naszego hymnu klubowego. którym zawsze zaczynamy najważniejsze spotkania w naszym Klubie. Przywitałem Prezydenta Klubu Pieńki Słup I "Białego" v-ce " Pablo i cały Zarząd Klubu.  Na imprezie rozegrano kilka konkurencji sportowo-rekreacyjnych , a do wygrania była beczka piwa, puchary motocyklowe i gadżety naszego klubu. Zaczęliśmy pojedynkiem w przeciąganiu liny w którym Armaty wygrały beczkę którą przekazali fair - play Pieńkom. W zespołowym narciarstwie nizinnym  wystartowały ekipy naszych kobiet , trójek mocno wymieszanych  oraz męskie ekipy. Niektórzy nie dojechali niestety do mety albo zajęło to im dużo czasu. Tradycyjną konkurencją było trzymanie wału w której I miejsce zdobyła Aga, a nasz czarny koń Emilka była druga. Najlepszy w wałku Mirek z naszego klubu nie zawiódł i wygrał. Ciekawą konkurencją było "pudło niespodzianka" w którym ukrytych było 15 przedmiotów części motocykla i nie tylko. W konkurencji tej w ciągu 90s należało rozpoznać organoleptycznie i zapisać na kartce jak najwięcej przedmiotów. Nasz kolega klubowy Tadzio rozpoznał 10 szt. i wygrał puchar. II miejsce zdobył V-ce Prezydent Pieńków Pablo. Na pochwałę zasługuje też gwiazda wieczoru o tej samej nazwie "Gwiazdor", którego na zdjęciach jest zdecydowanie najwięcej. Gratuluję gwiazdorzył dobrze a nawet miał ze sobą snickersa.
Podsumowując imprezka bardzo udana w doborowym towarzystwie, dziękujemy Klubowi Pieńki Słup I za tak liczną reprezentację mam nadzieję że nasze kontakty i przyjaźnie nawiązane na imprezie będą ponadczasowe.

Poldek

Pierwszy oblot   

10 marca 2018r w sobotę była taka wiosenna pogoda że nie mogłem usiedzieć na tyłku w domu. Odpaliłem moją Hondę sprawdziłem stan techniczny, wszystko prawie działa. Brak lewego kierunku  wymiana żarówki i na koń. Nakręciłem w sobotę 50km. W niedzielę trochę mniej słońca ale też ciepło. Spacer rodzinny, kawa a tu na podwórko wpada 5 ludzi motorkami bardzo starymi. To Pieńki ze Słupa przyjechali pożyczyć klucza 19 bo Edkowi odkręca się podnóżek. Szybko się przebrałem i zapiołem z chłopakami do Wilkowyj. Udało mi się zrobić kilka fotek i nakręcić film krótkometrażowy. W Jeruzalu spotykamy pokaźną grupę z klubu Cobra Grójec, też nie mogli usiedzieć na d.... . To był udany weekend.

 

Poldek

Member Tomek   

21 stycznia 2018r  na zebraniu klubu nasz brat Tomek decyzją Zarządu Klubu otrzymał pełne plecy. Tomek przyjechał do naszego klubu w sierpniu 2015r z Wilgi i już u nas został.  Cieszymy się razem z tobą mamy nadzieję że będziesz z dumą nosił pełne barwy bo solidnie na nie zapracowałeś.

Poldek

 

Road Capitan skończył 60 lat

19 stycznia 2018r w pełnej konspiracji o godz.  18.00  wyruszyliśmy do Siedlec do naszego kolegi klubowego Marka. Nasz Road Capitan 21 stycznia kończy 60-tkę. Przygotowaliśmy prezent i wbijamy na chatę do Marka. Plan trochę się nie powiódł bo gdy czekaliśmy na parkingu przed blokiem wjechał Marek wraz z córką. Więc pierwsze sto lat  wyjemy na dworze, a potem robimy hałas na klatce i w domu. Dalsza część  tego nalotu kończy się w Pubie PRACOWNIA RANNYCH PANTOFLI. Zaprosiliśmy tam Jubilata wraz z małżonką aby zakropić imprezkę odrobiną C2H5OH. Impreza dobrze się rozkręciła   za sprawą muzy puszczanej przez  DJ-ja w lokalu "PANTOFLARZY". Mamy nadzieję że niespodzianka jaką ci przygotował klub utwierdzi cię w przekonaniu, że jesteś dla nas ważny, i traktujemy cię jak członka rodziny motocyklowej  naszego klubu.

Drogi kolego życzymy Ci  przede wszystkim kolejnych 60-ciu  dych,
dużo zdrowia, szczęścia, uśmiechu,
łagodnych winkli, suchego i równego asfaltu pod kołami,
 i wielu nawiniętych kilometrów wspólnie z ARMATAMI.

Poldek

     SEZON 2016

SEZON 2017

     
         

Copyright: 2011© A & P.P   appozniak@o2.pl